Kierunek Rumunia 🙂

Jest sobota godzina 19:30, pora otworzyć piwo i wsiąść na motor… 😉 a przecież mogłem wybrać wiadomości 😉 Tak sobie myślę, że polubiłem to moje pisanie, wiem, że ciężko mi się zebrać jednak jak już to zrobię to jestem zadowolony z efektu końcowego 🙂 A tak na poważnie to materiału jeszcze mało… W sumie są jeszcze dwa poprzednie lata, ale martwi mnie to, że moja pamieć, która pamięta 3 dni wstecz, a i to nie zawsze, może mnie zawieść i wspomnienia będą się składać głównie ze zdjęć, chociaż teraz jest całkiem dobrze 🙂 Właśnie się przekonałem, że wezmę się za pisanie o podróży po Polsce i wyjazdu na dwie piękne rumuńskie drogi tzw. Transfogaraskę i Transalpinę. Piękne miejsca, których jednak tym razem nie odwiedziłem. Tak w ogóle to kusi mnie by trasę Transfogarską pokonać rowerem. To byłby wyczyń… Już nawet mam plan jak to zrobić… 🙂 Tylko jeszcze nie wiem czy się zdecydować na kolarzówkę czy rower górski 🙂 🙂 Dobra idę zamknąć balkon, bo trochę wieje, dopijam piwo, biorę się za kolejne i ruszamy 🙂

Ale zajebiście dzisiaj będę w Rumunii, jak ja lubię ten kraj. Byłem tam do tej pory raz przez kilka dni, ale jestem przez Rumunię uwiedziony. Ta zieleń, te widoki, te drogi, które w wielu przypadkach nie są jakieś wybitne, a jednak mają coś w sobie co mnie potrafi zauroczyć. Grzegorz! Stój! Jeszcze w Serbii jesteś, gdzie pędzisz? – na balkonie 😉

Kierunek Bułgaria

Dzień dobry 🙂 A więc Witaj kolejny piękny dniu przygody, która niestety powoli dobiega końca. Właśnie sobie uświadomiłem, że już wracam do Polski, że zostało mi jakieś półtora tysiąca kilometrów do przejechania… Cóż taki urok wyjazdów 🙂
Pora na śniadanie, które zjem w tej samej restauracji co wczorajszy obiad, bardzo fajne miejsce. Spodobało mi się. Więc śniadanie już za mną. Spakowany ubieram się w suszone na balkonie ubranie i pora ruszać. Sanji jeszcze w pracy nie ma… Pale motor i ruszam. Kierunek Rumunia… Jednak po drodze chcę jeszcze wjechać do Bułgarii, nigdy tam nie byłem. Postanowiłem, że potraktuję ten kraj tak jak mój pobyt w Kosowie, tylko przejadę kilkadziesiąt kilometrów by móc odhaczyć na liście, że byłem. Noclegu nie planuje. To sobie jadę, pogoda idealna, po za tym, że jest z jakiś milion stopni, a ma być jeszcze cieplej 🙂 Przejrzystość powietrza super, można podziwiać zielone widoki po horyzont. Z Niskiej Banji (SRB) kieruję się do przejścia granicznego Serbia – Bułgaria w miejscowości Vrska Cuka lub Vrsahka Chuka, zależnie po której stronie granicy jesteśmy. Mam do przejechania 100 km. Trasa mija sprawnie i przyjemnie. Nie jest jakaś wymagająca. Jak mój pobyt w Serbii. Niby najbardziej “skomplikowana” procedura wjazdu i przebywania, a ostatecznie wszystko jest proste i banalne 🙂 Spodobało mi się tutaj 🙂 W takim zrelaksowanym i rozmyślającym nastroju docieram do granicy. Jak się okazuje jest to małe przejście z mała ilością pojazdów. Cała procedura przekroczenia granicy zajmuje kilkanaście minut. Po raz kolejny utwierdzam się, że podróżujący motocykliści na przejściach granicznych są lubiani. Traktowani z jakąś taką lekkością. Bardzo mi się to podoba. Taki moment, który zachęca do przekraczania kolejnych granic… Jakie to proste 🙂

Most nad Dunajem

Więc trzynasty kraj podróży stał się faktem. Jestem w Bułgarii 🙂 Kieruje się na przejście graniczne Bułgaria – Rumunia i mam do przejechania jakieś 60km. Także, jak łatwo się domyślić za dużo nie pozwiedzam, dobrze, że nie jeżdżę jakoś super szybko to przynajmniej będzie się kiedy rozejrzeć. O cholera. Przecież tutaj trzeba winietę!?. Kurde, STOP. Co mówi na ten temat internet. Hmmm. Oficjalna strona nie pozwala jej kupić. No to mam lekki stres. Jak to jest? Przygotowałem się przed wyjazdem w temacie winiet na motocykl w każdym z krajów, ale coś się tutaj zawiesiłem i pogubiłem. Trudno jadę dalej to pierwszej stacji benzynowej. Tam będą wiedzieć. Jest stacja i jest przed nią patrol policji, który się mną nie interesuje. Mam szczęście 🙂 Zajeżdżam na stację, mam jeszcze więcej szczęścia, ponieważ jest automat do kupowania winiet, podchodzę do niego, i? I zatrzymuje mnie pracownik stacji z informacją, że motocykle w Bułgarii nie potrzebują winiety 🙂 :). Dziękuję za informację i ruszam dalej 🙂 Rumunio jestem blisko 🙂 O ja pierdziele ale na Dunaju zrobili most… a za mostem tym asfalt, który spłynął 😉 i przejście graniczne 🙂

To czekam, ale grzeje…

Galeria

Serbia

Bułgaria

Rumunia

Wspominam i słucham

Alphaville – Forever Young (cały album)
A Victory of Love
Summer in Berlin
Big in Japan
To Germany with Love
Fallen Angel
Forever Young
In the Mood
Sounds Like a Melody
Lies
The Jet Set

Kaśka Sochacka
Wiśnia
Zachody
Śnie
Porzucić
Wiśnia (Ziela Version)
Wiśnia (Live)

2 komentarze

  1. Dobry pomysł!!!Jestem Za 🙂 ( nie żartuję 😛 )
    Też się piszę na taka wyprawę rowerową – jak szukasz towarzystwa – a jak nie szukasz…to zawsze można się rozdzielić :-P. Ale koniecznie trzeba zacząć od zwiedzania zamku w Poenari!!!Nie chciałbyś poznać Draculi osobiście???;-)
    P.s. Może przyszedł czas na kupno gravela??? Dobre rozwiązanie na wszelakiego rodzaju nawierzchnie;-)

    Avatar Fiołek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *