Padłem…

Właśnie w takim stanie się obudziłem 😉

Witaj, kolejny piękny dniu… tak by się chciało powiedzieć jednak nie dzisiaj. Dzisiaj mam dość, dzisiaj mam koniec, ogromny problem ze wstaniem, do tego jeszcze większy ból ręki i ramienia. Tego dnia nie nadaję się do niczego. Nie wstanę, nie chcę nigdzie jechać. Chcę spać i nie czuć bólu, który z każdym ruchem na łóżku jest jeszcze większy. Jest ze mną źle, bardzo źle. Właśnie nadszedł ten moment, w którym mój organizm mówi STOP. Etap w podróży, który karze przestać. Jest to ta chwila, z której nadejściem się liczyłem, o której od samego początku doskonale wiedziałem. Po chwili dociera do mnie, że i tak długo dałem rade, przecież podczas moich wcześniejszych wyjazdów ten moment nadchodził w okolicy piątego, szóstego dnia. Wiec jestem z siebie dumny 🙂 Są pozytywy 🙂

Właśnie, zastanawiam się nad cofnięciem trochę dalej ze wspomnieniami, a dokładnie do roku 2018 i 2019, albo odwrotnie. Co Wy na to?

Dobra, szybka weryfikacja sytuacji, nazwanie problemu, wyciągnięcie wniosków i pora działać. Idę szukać Jocego (nie wiem czy to się tak odmienia, mam nadzieję, że się nie obrazi 😉 ), którego nie ma, jest w pracy. Rozmawiam, jak dobrze wywnioskowałem, z jego ojcem. Równie fajny gość 🙂 Do tej pory nie wiem jak się dogadaliśmy, ale załatwione. Zostaje w Ochrydzie jeszcze jeden dzień. Zadowolony idę spać. Tego mi dzisiaj najbardziej trzeba. Gdy śpię nie czuję bólu, a i ogólne wyczerpanie jest spore.

Uważam, że nasz organizm potrafi upomnieć się o swoje i zadbać o siebie. Co ważne wcale tak wiele od nas nie wymagając. Nie raz słyszę o wypijaniu litrów energetyków, które doprowadzają tylko do stanu wycieńczenia, walenia serca i wybałuszonych oczu, a w zamian wystarczy np. godzina snu i wszystko jest OK. Jest to opcja, którą zdecydowanie preferuję. Jestem zdania, że nasz organizm jest doskonałym narzędziem, a np. w trakcie przeziębienia nie raz bardzo mu przeszkadzamy. Gdy wtedy odcina nam władzę w nogach to połóżmy się wcześniej spać. Pozwólmy nam samym zadbać o siebie samych. Przecież mamy w sobie 100% energii i gdy jesteśmy przeziębienie to logicznym jest, że nasze ciało odetnie nam siłę we wspomnianych nogach czy odechce nam się logicznie myśleć. Przecież nam te czynności w tym momencie nie są niezbędne do życia, ważniejsze jest przeznaczyć jak najwięcej energii własnej do walki z przeziębieniem. Pozwólmy sobie czasem być “słabi” przez moment tylko po to by szybciej wrócić do pełni formy. Słabość nie jest wadą, słabość nie raz ratuje nas przed zrobieniem sobie krzywdy. I naprawdę nie mam tutaj na myśli nie przekraczania swoim granic rozwojowych. Akurat na tym wyjeździe przekraczam sporo granic…

Zastanawialiście się czasem po co mamy gorsze dni? By dać szansę naszym przyjaciołom poczuć się ważnymi i potrzebnymi 🙂

Prezenty 🙂

To pospałem. Jest zdecydowanie lepiej. Wróciłem do żywych. Znów mi się CHCE 🙂 Także, Dzień Dobry 🙂
Pora wziąć się za małe sprawy organizacyjne. Trzeba przepakować torby, poukładać w nich trochę. Zająć się głównie ogarnięciem greckich zakupów. Ja wiem, że wiele nie kupiłem, ale jednak nie podróżuje dużym kombi tylko motocyklem z dwoma kuframi.
W ogóle to polecam zestaw kufrów Shad SH36 z oryginalnymi torbami, montowany na sprytnym mocowaniu Shad 3P. Całość jest bardzo wygodna w obsłudze, estetycznie wygląda, jest wytrzymała i w rozsądnej cenie. Jestem z tego zestawu bardzo zadowolony.
To co my tu mamy w tych torbach? 😉 Są polecane greckie żele pod prysznic, super pachnące mydełka i co najważniejsze prezenty dla moich dwóch Chrześnic 🙂

Miętówki 🙂

Jestem na nowo poukładany, ogarnięty. Pora iść w miasto, ale dzisiaj na totalnym ludzie, dzisiaj już więcej siedzenia i delektowania się widokami natury. Można powiedzieć, że dzień regeneracji trwa. W całym tym siedzeniu i powolnym spacerowaniu uznałem, że Macedonia, a dokładnie Ochryda, w której się przecież znajduję będzie miejscem zakupienia “miejscowych” alkoholi. Zawsze z wyjazdu staram się przywieźć jakość dobry alkohol (z tym dobry to różnie wychodzi 😉 ) bym móc obdarować bliskich jak i wstawić kolejną zdobycz do mojej domowej witryny 🙂 A, że wcześniej sprawdziłem dokładnie możliwości pojemnościowe moich kufrów to wiem na co mogę sobie pozwolić 😉 Oj pozwiedzałem tych miejscowych marketów… 🙂 i nawet natrafiłem na kolejny polski akcent w Macedonii 🙂 Ich nie kupiłem bo oczywiście szkoda mi było miejsca w kufrach 😉 Zresztą polski produkt to mogę kupić w Polsce, chociaż czy zawsze tak jest…? W ogóle to chcesz rozreklamować coś polskiego? Wyślij to do USA, sprowadź później do Polski i zacznij sprzedawać, wtedy będzie miało większą “wartość” 😉 , taka moja skromna marketingowa obserwacja 😉

Tak na koniec to flaga Macedonii ma w sobie coś takiego, że budzi respekt. Coś co powodowało we mnie uczucie potęgi. Bardzo ciekawe doznanie.

Pora wracać na nocleg, ostatecznie był to naprawdę piękny dzień 🙂 Dziękuje za towarzystwo i dobranoc 🙂

Galeria

Wielkie greckie zakupy 😉

Macedonia Północna, Ochryda

Wspominam i słucham…

Zimmer Hans – Live In Prague (2017) – cały album

Driving / Discombobulate / Zoosters Breakout
Crimson Tide / 160 Bpm
Gladiator Medley
Chevaliers De Sangreal
Circle of Life / King of Pride Rock
Pirates of the Caribbean Medley
You’re So Cool
Main Theme
What Are You Going to Do when You’re Not Saving the World?
Journey to the Line
The Electro Suite
The Dark Knight Trilogy Medley
Aurora
Interstellar Medley
Inception Medley

2 komentarze

  1. Te gorsze dni… kto ich nie ma 😉 ale faktycznie są potrzebne, czasem po to żeby na nowo poczuć że się żyje, a czasem po to żeby trochę zwolnić, zatrzymać się, pomyśleć. Dobrze mieć przyjaciół, na których można liczyć w takich sytuacjach.
    Ps1: żel pod prysznic boski, oszczędzam na specjalne okazje 😉 w dobie obecnego kryzysu jak znalazł 🙂
    Ps2: skąd pomysł na muzykę? 😉

    Avatar Marta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *