Dzień Drugi i powrót.

No i się nie wyspałem, po raz drugi na Ukrainie i tym razem też nie mogłem spać, zobaczę jak będzie kolejnej nocy. Oj wchodziły te nalewki, wchodziły 😉 , a później jeszcze bar do którego przypadkiem trafiłem. Tam też mi wszystko smakowało 🙂 Dobra wstaję, pora na śniadanie. Strasznie mi się nie chce ruszać, ale czas zacząć nowy dzień zwiedzania.

Drogowskaz

Teraz jestem bardziej obyty “na mieście” i poruszam się już prawie jak u siebie, przynajmniej w okolicy centrum. Jest to kolejny dzień składający się z chodzenia gdzie tylko się da, smakowania miejscowego jedzenia oraz delektowania się herbatą. W trakcie takiego chodzenia i zwiedzania zabytków dochodzę do wniosku, że już mnie nosi gdzieś “dalej”, w sensie uciekłbym z miasta. Chętnie bym wynajął auto, albo zamówił Ubera i pojechał do Naddniestrza. Niestety nie mam na tyle czasu by zrobić to możliwe ambitnie, a Mołdawię i Naddniestrze chciałbym objechać na spokojnie motocyklem. Spacery po Odessie mówią mi też, że już bardzo chcę siąść na motocykl i ruszyć w drogę, chociaż na 2-3 dni. To ten moment… Już mnie nosi. Dochodzę, też do wniosku, że wolę spędzić pół dnia czy nawet 2/3 w trasie motocyklowej, jadąc i podziwiając widoki, nie raz delektując się wspaniałymi drogami, a dopiero później po zameldowaniu się na noclegu iść “w miasto”. Taki sposób spędzania dnia na ten moment bardziej mi odpowiada. Na takim spacerowaniu i rozmyślaniu mija mi czas do wczesnego popołudnia. Po obiedzie wracam do hotelu. Potrzebuje jednak godzinę drzemki, nogi już mnie bolą, a i jak wspomniałem noc też nie była najlepsza.

Park Stambulski

Po małej drzemce zbieram się ponownie na miasto. W planie mam… chodzić dalej 😉 🙂 Przyznam, że podoba mi się to miasto na tyle na ile “lubię” zwiedzać miasta. Takie dwa dni, które miałem zaplanowane to idealnie. Więcej nie dałbym rady. Idę zobaczyć Park Stambulski nocą, który za dnia jest bardzo ładny, a teraz jeszcze fajnie oświetlony. Podoba mi się 🙂 Nawet bardzo 🙂 Chodząc i zwiedzając cały czas mam w pamięci zaproszenie na dzisiejszy koncert ekipy, na której próbę trafiłem dzień wcześniej. Już wiem, że zapowiada się bardzo przyjemny występ, do tego to dobre piwo, które tam wczoraj piłem 🙂 Teraz jeszcze kolacja i Kompot 🙂 Kolejna chwila spaceru i około 21-wszej stawiam się na koncercie. Znaczy koncert będzie o 22-giej, ale wypada się odpowiednio przygotować 😉 Otworzyć umysł itp. 😉

Koncert

Dali radę, świetny klimat, podobało mi się i to bardzo. Dzisiaj się potwierdziło, że Poncho Snack Art Bar to super miejsce dla osób lubiących dobrą muzykę i dobre trunki. Jak najbardziej polecam. Cieszę się, że trafiłem tutaj przypadkiem dzień wcześniej i wróciłem ponownie. Bardzo klimatyczne miejsce 🙂 Po spędzeniu odpowiedniej ilości czasu na wypicie paru piw, kilku dobrych pięćdziesiątek i oczywiście posłuchaniu dobrej muzyki zbieram się do hotelu. Starczy mi na dzisiaj. Pora na ostatni spacer po Odessie i spać. Jutro czeka samolot i powrót do domu.

I tej nocy też źle spałem. Ukraina będzie mi się kojarzyć ze złym snem, no cóż 😉 Ale też z fajnymi lokalami, dobrym jedzeniem i piciem. Zresztą z paroma innym rzeczami też 🙂 Warto przyjechać do Odessy 🙂 Więc biorę prysznic, pakuje się i idę na śniadanie, na którym spotykam Polaka. Dzień wcześniej też go spotkałem tylko jakoś się nie porozumieliśmy. Teraz zamieniamy kilka zdań, słucham też rady, że warto pojechać do Turcji, a najlepiej przejechać ją całą. To tylko potwierdza jedną z moich wizji 🙂 Życzymy sobie powodzenia, on dzisiaj dalej zwiedza, ja zabieram rzeczy wymeldowuje się z hotelu i jadę na lotnisko.

Witaj Polsko 🙂

Galeria

Dzień drugi

Powrót

Film

2 komentarze

  1. Już się zaczęłam martwić, że zmieniłeś swój sposób zwiedzania 😉 ale w dalszej części rozwiałeś moje wątpliwości 🙂 opis zachęcający do zobaczenia tego wszystkiego na żywo 🙃

    Avatar Marta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *