Ochryda (MK)

Wjeżdżam na stację benzynową. Tankuję i idę zapłacić, a tam niespodzianka. Nie dość, że mają olej Lotos to jeszcze stały puszki smaru do łożysk, nawet nazwa była po Polsku 🙂 Taki miły akcent 🙂 Zatankowane, zapłacone. Jadę bliżej centrum szukać mojego miejsca noclegu, a dokładnie Apartamentu Joce, który jest prowadzony przez Joce 😉 , po chwilowym błądzeniu wąskimi uliczkami wśród gęsto zabudowanych domów odnajduję moją kolejną przystań. Otwiera mi syn właściciela, wjeżdżam na podwórko. Idziemy zobaczyć pokój, wszystko mi odpowiada. Mam klimę, duży balkon i prezent 🙂 Zostaje zapytany czy na powitanie, chcę kawę, herbatę czy zimne piwo 🙂 Wybór był oczywisty… Pół dnia w słońcu na motorze niech będzie podpowiedzią 😉

Obiad

Chwila relaksu, klasycznie prysznic i pora iść zwiedzać. Jest i właściciel, który nawet mówi po Polsku 🙂 Rozmawiamy chwilę, tłumaczy mi co i jak w okolicy, poleca miejsce gdzie mogę dobrze zjeść, wiec idę jeść. Joce dobrze polecił, naprawdę dobre jedzenie tutaj podają (Restauracja Boem). Do tego wypijam kolejne piwo i teraz naprawdę idę zwiedzać. OK, więc czemu mnie tutaj tak ciągnęło, czemu akurat tutaj miałem ochotę być? Trochę tak jak z Kukës w Albanii, też zobaczyłem na mapie i uznałem, że tam jadę. To będzie mój kolejny przystanek. Fakt ostatecznie w samym mieście nie spałem, tylko kilkanaście kilometrów obok, w tak miło wspominanym pensjonacie Bujtina Gjana. Kiedyś pewnie znajdę odpowiedź na to pytanie. Na pewno. Nawet mam już pewne obserwacje.

Łabędź

Ładnie tu mają, nawet bardzo, jak nie zwiedzam miast tak tu mi się bardzo podoba. Jest woda, jest twierdza, sporo ciasnych uliczek, chodząc można spalić obiad. Tak w ogóle to za dużo jem jak jestem na wyjeździe motocyklowym. Nie mogę sobie wytłumaczyć, że jazda na motocyklu nie spala tyle energii jakby się mogło wydawać. Jednak to nie rower. Zresztą rower też aż tyle nie spala 😉 Nie wspominając o elektrycznych… o których teraz nie będę się wypowiadał… Wracając do zwiedzania to jest też Łabędź, jak lubię to tego ptaka. Nawet mam w domu obraz z Łabędziami 🙂 Zdradzę Wam tajemnicę, później były nawet dwa 😉 Lubię te ptaki. Jakieś takie fajne są. Kiedyś mieliśmy (za młodu) na wsi staw z karpiami to przylatywały. Super widok jak lądują. Takie wodowanie 🙂 Dokarmiało się, nie raz, chlebem. Miłe wspomnienie. Takie zwyczajne, ale jednak miłe 🙂

Relaks totalny 🙂

I tak sobie chodzę po tej Ochrydzie, godziny mijają, a ja upewniam się, że to piękne miejsce jest. Do tego jak na miasto to wybitnie bardzo chce mi się tu przebywać i zwiedzać. Niby dużo ludzi, dużo ciasnych uliczek, ale jednak jest jezioro z pięknym widokiem. To wszystko tworzy świetny klimat. Na tyle, że pora usiąść w przybrzeżnej knajpce/restauracji. Zjeść coś dobrego, wypić coś jeszcze lepszego i oddać się relaksowi. Zdjęcia zrobione, spacer za mną. Teraz odpoczywam totalnie… Cholernie mi się tu podoba. Jest pięknie. Wszytko mi pasuje. Świętnie się czuje w tym mieście… Uwielbiam miejsca w których mam właśnie to uczucie. Jestem i tyle. Jestem i jest wspaniale. Pełen zachwyt. Kolejne miejsce do którego chętnie bym wrócił. Autem, samolotem, może po raz kolejny motocyklem? Sam, z przyjaciółmi, z rodziną? Tego w tym momencie nie wiem. Jednak chęć powrotu w to miejsce jest ogromna 🙂 Po raz kolejny to uczcie CHCĘ i TYLE 🙂 Dobre to wino 😉

Z takim wspaniałym nastojem, w pełni zadowolony wracam na nocleg. Dobranoc.

Galeria

Macedonia Północna, Ochryda

Mapa i statystyki

Wspominam i słucham…

Andreas Vollenweider – Behind The Gardens

Simple Minds – Street Fighting Years (cała płyta)
Street Fighting Years
Soul Crying Out
Wall Of Love
This Is Your Land
Take A Step Back
Kick It In
Let It All Come Down
Mandela Day
Belfast Child
Biko
When Spirits Rise

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *