Bo czasem mnie nosi… 😉

Tak więc 27 lutego 2020 roku wylądowałem w Odessie. Beż większego zastanawiania, analizowania dwa tygodnie wcześniej zakupiłem bilety, później zarezerwowałem nocleg i oto jestem. Znaczy się jeszcze mnie nie ma bo najpierw pobudka 3:17, szybkie śniadanie, pakuję się do Forda i w drogę do Pyrzowic. Po drodze lekko i radośnie prószy śnieg, czasem nawet bardziej. Dużo czasu mam, muzyka gra, ostatecznie jedzie się bardzo sprawnie i przyjemnie. Zresztą zawszę wolę wyjeżdżać na ranem niż jechać na noc. Jakoś tak mam i dobrze mi z tym 😉 W takim radosnym i pozytywnym nastroju docieram do parkingu przy lotnisku. Parkowanie auta, zdjęcie miejsca parkingowego i mknę do terminala. Do odlotu trochę czasu jeszcze zostało więc biorę się za czytanie gazety Motor. Taka moja klasyka do pociągu, a teraz także do samolotu. Po chwili czekania, bramki się otwierają, ostatnia odprawa i do samolotu. To startujemy 🙂 No nie, jeszcze odśnieżanie skrzydeł. Swoją drogą bardzo ciekawy pojazd służący temu zadaniu 🙂 Usługi myjki ciśnieniowej za nami. Teraz już lecimy. Idę spać, co i tak mi się nie udaje. Lot mija na słuchaniu czego to nie można w samolocie kupić i dobrego zjeść, oraz na moim wierceniu się w fotelu 😉 Dobra, zapinam pasy, pora lądować. Zgodnie z moim szczęściem w Odessie zastaje kilkanaście stopni Celsjusza, jak ja lubię to moje szczęście 🙂 Lotnisko w Odessie wita mnie/nas ogólnie wszystkich, którzy tu przylecieli pomiarem temperatury ciała 😉 (temat Wirusa z Koroną 😉 ) Jeszcze tylko odprawa u celnika, który niestety nie chciał uwierzyć, że osoba w paszporcie to naprawdę ja, ostatecznie po moim szczerym uśmiechu mnie przepuścił 🙂

Więc, Dzień Dobry Odessa 🙂 Pora znaleźć jakąś sieć WIFI i zamówić Ubera…

Galeria

Filmy

Odśnieżanie skrzydła samolotu

Wspominam, popijając…

Villa Krim – Negro Del Mar (2015)
Murviedro – Crianza (2015)

2 komentarze

  1. Hej,

    Przy chrobie niespokojnych nóg – to “CZASEM” zupełnie nie pasuje do tytułu😜 chyba, że dodasz jeszcze “NIE” do “NOSI” 😂😂😂

    Ty po prostu podejrzewałeś co się będzie działo w Polsce – dlatego zwinąłeś się po angielsku…😜Tam też taka atmosfera jak w Polsce – panika itp???

    😁

    Avatar W. Fiolek
    1. 🙂 To były początki, także po przylocie do Odessy spotkało mnie tylko badanie temperatury na lotnisku. Później to już nikt się mną nie interesował, poza wspomnianym celnikiem 😉

      Grzegorz Kwiatkowski Grzegorz Kwiatkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *