Opuszczam Albanię…

I nadszedł ten dzień w którym opuszczę Albanię, chociaż nie, nie opuszczę… ja z niej tylko wyjadę. Albania już we mnie zostanie. Zostaną we mnie miejsca, widoki i drogi, którymi mnie zachwycała, i co najważniejsze ludzie, których tu spotkałem. Ich wspaniałe nastawienie do mojej osoby. Coś pięknego…

Jednak pora wstawać, przywitać się z kolejnym pięknym dniem, zjeść śniadanie na dachu budynku i ruszać. Do granicy z Grecją zostało mi trochę ponad 40km. Będzie to przejście graniczne w miejscowości Kakavia (AL). Tym razem motocykl przygotowałem dzień wcześniej, więc pakuje kufry, ubieram kask, rękawice i w drogę. Z godzinę, no trochę więcej nie będzie mnie już w Albanii. Pozostało mi jeszcze trochę miejscowej gotówki (Lek albański), którą zgodnie z moją zasadą wydam na tankowanie. Tak by w kolejnym kraju mieć tylko walutę danego kraju. Tutaj trochę przesadzam. Na tym wyjeździe miałem zawsze przy sobie Euro. W tych rejonach da się nim spokojnie operować. Na wcześniejszym wyjeździe na parę dni na Ukrainę uznałem, że zawsze będę miał przy sobie kilkadziesiąt dolarów. Ja wiem, że są karty, bankomaty, płatności zbliżeniowe telefonem, zegarkiem… Jednak gotówką w postaci dolarów zapłacisz wszędzie.

Piękny kraj 🙂

OK, to tankowanie, ostatnie zdjęcia i … ja chcę tutaj jeszcze wrócić. Pojeździć dłużej, wszerz, wzdłuż, na ukos i jak się tylko da. Albania mnie urzekła w pełni. I oto jest granica. Do niej mała kolejka, więc czekam. W międzyczasie podjeżdżają, na skuterach elektrycznych, dwaj miejscowi Polacy. Okazuje się, że mieszkają, jak dobrze pamiętam w Sarandzie (AL). Jadą do Grecji na kawę. W oczekiwaniu w kolejce do granicy trochę rozmawiamy. Mieszkają tutaj od kilku lat i bardzo pozytywnie opowiadają o życiu w Albanii. Moje wszystkie odczucia okazują się prawdziwe nawet po dłuższym mieszkaniu w tym kraju. Celnik zaprasza teraz mnie. Klasycznie sprawdza tylko minimum z minimum i pozwala jechać dalej. Cześć Panowie. Do zobaczenia Albanio… Witaj Grecjo.

p.s. Koledzy z granicy powiedzieli mi, że wczoraj na wiecu partyjnym przemawiał Premier Albanii… 🙂

Galeria

Albania

Tworząc słucham…

Bajm – Ballady (cała płyta)
O.K. O.K. nic nie wiem, nic nie wiem
Miłość i ja
Różowa kula
Ja
U stóp szklanych gór
Dziesięć przykazań
Belle Ami
Małpa i ja
Płomień z nieba
Dwa serca, dwa smutki
Już bez Ciebie
Kraina miłości

2 komentarze

  1. Hejjj🙂

    Wyprzedziłeś moje pytanie…niedawno się zastanawiałam gdzie w Twojej historii podział się premier…

    A oprócz zdjęć jakiś suvenir jest, który przypomina o Albanii???Powietrze w słoiku…trochę ziemii pod sadzonki…kawałek asfaltu…?😜a może breloczek do kluczy???

    Avatar W. F.
    1. I oto jest premier 🙂

      Chyba mam kartę SIM z Albanii, albo już ją wyrzuciłem? Hmmm.

      Ogólnie jestem bardzo kiepskim zbieraczem pamiątek.

      Jak już to przywożę jakiś alkohol z danego kraju. Przy czym tutaj było za dużo czasu do powrotu by go kupować.

      Pozdrawiam 🙂

      Grzegorz Kwiatkowski Grzegorz Kwiatkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *