Albania moim celem, Kukës… Tym razem się uda 🙂

Dzień dobry 🙂 Po zjedzeniu śniadania i odebraniu dowodu osobistego od obsługi obiektu pakuję się i ruszam dalej. W związku z tym, że wczoraj nie dojechałem do Kukës (AL) i zrezygnowałem z rezerwacji w tym mieście dzisiaj moim celem jest położony kawałek dalej pensjonat Bujtina Gjana. Znajduje się on pod adresem Rruga Kukes-Peshkopi KM 22 Ujmisht, 8501 Kukës. Jest to ostatnie miejsce, które rezerwowałem jeszcze przed wyjazdem. Dzisiaj zapowiada się krótki dzień. Mam do przejechania około 250km. Wynika to z wczorajszego braku sił i zmiany planów. Przed wyjazdem zakładałem, że Dnia Czwartego po długiej drodze i zapewne wyczerpującym dniu dotrę do Kukës i dzisiaj objadę rzekę nad która znajduje się miasto. Natomiast wieczorem zamelduję się we wspomnianym pensjonacie. Następnego dnia chciałem wyruszyć na południe w kierunku góry Korab, by później odbić na zachód Albanii. Jednak jak wiadomo dzisiaj wygląda inaczej niż sobie zaplanowałem. Nadal jestem w Czarnogórze, a po drodze jeszcze Kosowo. Dobra, jestem w drodze. Pierwsze kilometry mijają drogą, która wczoraj przyjechałem, w kierunku miejscowości Andrijevica (MNE). Bardzo fajny odcinek na rozgrzewkę tego dnia 🙂 Ogólnie według mapy 100km Czarnogóry zapowiada się lekkie i przyjemne. Raczej niewymagające. Dopiero ostatnie 20km dzielące mnie od granicy z kolejnym państwem mojej przygody wygląda na bardziej kręte i techniczne. Jakby się nad tym zastanowić to jest mi to na rękę. Dzisiaj nie mam ochoty na wielokilometrowe trudne trasy. Zrelaksowany i zaciekawiony jak to będzie w Kosowie docieram do granicy z tym państwem. Jednak tym razem jest trochę inaczej. Kontrola graniczna związana z wyjazdem z Czarnogóry była 10km wcześniej. W pewnym momencie po jej przejechaniu byłem zaskoczony o co chodzi i lekko wystraszony. Chodziło o to, że w Kosowie nie działa nasze ubezpieczenie OC, dokładnie Zielona Karta, a ja jestem nie wiadomo gdzie. Wiedziałem o tym fakcie przed wyjazdem, byłem przygotowany na to, że ubezpieczenie na czas pobytu można kupić na granicy, która jak już wiecie ostatecznie się pojawiła. Przeszedłem odprawę graniczną, mili Panowie Celnicy pokierowali mnie, że ubezpieczenie kupię w budynku znajdującym się 100 metrów wcześniej. Ogólnie to do tej pory nie natrafiłem na żadne za długie kolejki na granicy, kontrole bagażu itp. Coś pięknego 🙂 Polisa OC, a zarazem opłata drogowa na motocykl na 15 dni kosztuje 10€. Mi jest potrzebna na kilka godzin, jednak wolę mieć niż wyznawać zasadę “Polak mądry po szkodzie”. Wracam do celników, akurat się zmienili na stanowisku, jednak z innego pomieszczenia machają mi bym jechał.

Kosowo

Witaj! Kraju nr. 8! 🙂 🙂 ..i przywitał mnie zielenią, która tak bardzo lubię 🙂 , oraz fajnymi zakrętami 🙂 Wiem, że wcześniej nie do końca miałem na nie ochotę, jednak sytuacja zmienia się dynamicznie 😉 Nie ukrywam, że Kosowo z racji panujących tutaj konfliktów traktuję z większa uwagą i ostrożnością, jednak wiem też, że to bez sensu. Ostatecznie odpuszczam to głupie myślenie i docieram uśmiechnięty na stację benzynową. Tankuje, zjadam lody, korzystając z WIFI ustalam dalszą trasę. Moje nawigowanie polega na tym, że w trakcie jazdy do celu prowadzi mnie nawigacja motocyklowa, wspominany i “zachwalany” już Navitel G550. Trasy planuje jednak na telefonie (wygodniej), przed wyjazdem zapisałem offline mapy Google rejonów, których drogami będę jechał. Do tego jak tylko mam w jakimś miejscu postoju dostęp do internetu to z niego korzystam by być możliwie na bieżąco z ewentualnymi korkami itp. Przez to państwo do pokonania mam jakieś 120-150km zależy, którymi drogami będę jechał. Staram się wybierać te główniejsze jak i boczne, chcę się chociaż trochę “rozejrzeć”, ostatecznie do Albanii doprowadza mnie autostrada. No i jest kolejne przejście graniczne. Kosowo – Albania i tutaj staje w kolejce w upale. Szybko zorientowałem się, że do trzech stanowisk nie prowadzi jedna kolejka tylko jak się wciśniesz tak szybko dotrzesz. OK, stoję i czekam po środku dwóch kolejek po około 7-8 samochodów. Obserwuje… i szybko przychodzi zadośćuczynienie i nagroda za cierpliwość. Pan Celnik mi macha bym przejechał miedzy autami i wpuszcza mnie pierwszego, od razu pod okienko 🙂 Kontrola dokumentów. Już wcześniej to zauważyłem, a teraz się potwierdziło. Jeśli nie musicie to nie używajcie koszulek na dowód rejestracyjny z firmy leasingowej. Pomimo, że ja już mam zakończony leasing i jestem wpisany w dowodzie jako właściciel to musiałem wytłumaczyć, że to tylko koszulka, a leasing się skończył. Nic strasznego, ale zawsze to o jedno wyjaśnianie mniej. Albania!, Dzień Dobry! 🙂 Nie wiem czemu, ale od samego początku planowania tej kraj miał u mnie to coś. Pomimo, że w ogóle go nie znam, nic o nim nie wiem to coś mi mówiło, że chce tam pojechać i to bardzo. Nawet na granicy mnie szybciej puścili. Przypadek? 😉 Dojeżdżam do Kukës (AL), w którym w pierwszych planach miałem spędzić 2 noce, później jedna, a ostatecznie będę tutaj tylko chwile, ale i tak mi się podoba. Wjeżdżam do centrum miast, bynajmniej tak mi się wydaje. Potrzebuje coś zjeść, kupić kartę z dostępem do internetu i zrobić to możliwie szybko, ponieważ cholernie grzeje. Parkuje, schodzę z motocykla, staje na chodniku, obracam się dwa razy, a chyba nawet mi się nie udało i już ludzie mi pomagają. Pytają co potrzebuje, wskazują drogę. Byłem w szoku… Internet już załatwiony, jeszcze jedzenie, trochę się plątam by ostatecznie trafić tam gdzie mi polecono. Miejscowy kebab w bułce z frytkami zaliczony. Nie wiem czy dobrze nazywam to danie, ale tak sobie je zatytułowałem 😉 Kupuje jeszcze owoce u jednego z Panów, który pomagał mi się odnaleźć i ruszam… Mam przed sobą ostatnie 20km…

Drogę do i pobyt w Bujtina Gjana opiszę osobno. Jest to dla mnie miejsce szczególne… 🙂

Galeria

Kosowo

Tworząc słucham…

Coldplay – Ghost Stories (cała płyta)
Coldplay – Always in My Head
Coldplay – Magic
Coldplay – Ink
Coldplay – True Love
Coldplay – Midnight
Coldplay – Another’s Arms
Coldplay – Oceans
Coldplay – A Sky Full of Stars
Coldplay – O

Pink Floyd – Keep Talking
Pink Floyd – Lost Ford Words
Pink Floyd – High Hopes

Bruce Springsteen – Down in the Hole
Bruce Springsteen – Paradise
Bruce Springsteen – Worlds Apart

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *