Jak długo warto czekać? Jak długo namawiać? Rozumieć, trwać i być wyrozumiałym? Czy takie trwanie, czekanie świadczy o naszej dobroci, wierze, że się uda, czy może jednak o naiwności? Wydaje mi się, że warto umieć to rozgraniczać, kiedy to jest wiara w sukces, a kiedy brnięcie w coś co nas wypala. Trwanie w stanie, który tylko chwilowo daje nam radość, ale jako całość nam więcej zabiera. Celowo nie pisze o co dokładnie chodzi, na co czekam… Myślę, że każdy z nas ma takie przemyślenia… czy jeszcze spróbować, czy może już powiedzieć nie? Ile to razy trwałem w czymś na siłę, bo trzeba, bo wypada, bo co jak odpuszczę, z kim/czym wtedy zostanę? I zawsze gdy pozwalałem sobie „stracić” po chwili otrzymywałem więcej i lepiej, a to dlatego, że najprościej w świecie zrobiłem miejsce na nowe…

Jeden komentarz

  1. Też jestem zdania, że trzeba umieć to rozgraniczyć, czy jeszcze próbować, czy czas powiedzieć już dość, bo to czasem chodzi o szacunek do samego siebie. Ile jesteśmy w stanie znieść i w imię czego/kogo. Wiadomo… nigdy nie jest idealnie, ale fajnie jak ktoś patrzy w podobna strone w danej chwili życia co my, a nie tylko jak już się w naszym życiu rozgości na dobre to okazuje się ze to co nas łączy to kilka wspólnych zdjęć i wspomnień.

    Ma Ma

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *