Dziś pod wpływem pewnego listu naszła mnie refleksja dotycząca drogi…i nie mam tu na myśli drogi, którą pokonał ten list z punku A do punku B. Myślałam raczej o drodze jaką musiałam sama pokonać żeby ten list otrzymać. Ta droga była dość wyboista, pełna ślepych uliczek, z których momentami chciałam uciec, ale też nagrodziła mnie pięknymi widokami podczas podążania nią. Ostatecznie opisywany list przyniósł wieści, które nie doprowadziły mnie do celu który obrałam, ale mimo wszystko poczułam się zwycięsko, a to dlatego że z perspektywy czasu okazało się że droga którą przebyłam okazała się być o wiele cenniejsza i ważniejsza niż samo osiągniecie tego celu.
Podczas tej drogi mialam też okazje doświadczyć czegoś najpiękniejszego… Przyjaźni… tej na dobre i na złe….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *